|
Pierwsze słowo… Jakie jest pierwsze słowo wypowiadane przez dzieci? No zwykle chyba MAMA, TATA, BABA w zależności, kto akurat jest najbliżej. Też tak myślałem. Mała łamie wszelkie konwencje. Stojąc przed szafką, na które zazwyczaj stoi jej soczek do picia, rozłożyła ręce i rozbrajającą dziecięcą miną rzekła: - NIE MA i pobiegła po mamusię. Soczku nie było. Fakt. latorosl 2005-03-29 10:45:15 skomentuj (4) Odbieram telefon w pracy - Kochanie, Ona nic nie spała. Znowu. - Może po prostu nie chce spać. - Ale, jest zmęczona i marudna. - Nikt nie jest doskonały. - Jesteś jej ojcem! Powiedz jej coś.- tu podaje słuchawkę córce - Skarbie. Bądź grzeczna. Idź spać. Inaczej Tatuś będzie miał wieczorem przesrane i nici z ogładania meczu... latorosl 2005-02-22 15:36:51 skomentuj (1) Rozmiar jest ważny. Zamawiając swego czasu małżeńskie łoże, mięliśmy mieszane uczucia do jego szerokości. Z jednaj strony fajnie jest jak na wąskim łóżku można się po przytulać, z drugiej strony, przecież każdy się chce wyspać. Pokój tez ma swoje ograniczenia. Nikt nie chce spać przy ścianie, więc i miejsce musi być do przejścia. Do wyboru mieliśmy cztery opcje. 1,2m 1,4m 1,6m 1,8m. Przy ostatniej ciężko byłoby przechodzić. Stanęło na 1,6 metra. Niby dużo i można się w ganianego bawić, ale wdzięczny jestem samemu sobie, że nie wpadłem na pomysł łóżka 1,2. Sam nie wiem dlaczego, ale jak nad ranem młoda zabiera małą do nas, to on śpi w poprzek łóżka. Dla dwojga zostaje jeszcze 60cm. Mało, ale da się upchnąć. Nawet nie chcę myśleć, jakby to wyglądało, gdyby zostawało nam tylko 20cm. Przyszło by chyba przypomnieć sobie czasy skautowe i dmuchać na podłogę jakiś materac… latorosl 2005-02-18 10:22:05 skomentuj (1) Pływaczka... Mała lubi się pluskać. Kiedy nastaje wieczór i zaczynamy procedurę kąpania zaczyna świergotać z zadowoleniem. Nie trzeba się użerać. Sama podnosi rączki przy rozbieraniu, jakby chciała w ten sposób przyśpieszyć zbędny proces. Mam wrażenia, że jakby mogła kąpała by się w ubraniu. Ostatnio znalazły z matką nową przyjemność – wspólna kąpiel. Mam wrażenie, że zacznie się czas, kiedy będę coraz bardziej musiał się dzielić. Najpierw było karmienie, później zabawa teraz kąpiel. Za chwilę zabierze się za mój komputer... latorosl 2005-02-17 13:09:29 skomentuj (0) Co twoje to moje, a co moje tego nie rusz… - Kochanie? Skoro masz nową myszkę to Mała może się bawić starą? - To nie jest stara mysz. - Ale już jej nie używasz? - Na razie nie, ale za chwile może być potrzebna. - To musisz przynieść jej jakąś starą. - Nie może się bawić lalkami, klockami, misiami… - Kiedy ona chce się bawić myszką. - Kochanie, wytłumacz proszę naszemu dziecku, które zabawki są jej, a które tatusia. - To nie takie proste. Myślisz, że ona mnie słucha? - A powinna. - Ty tez powinieneś, a słuchasz? Temat staje się śliski – to ja już lepiej przyniosę mysz... latorosl 2005-02-14 09:19:29 skomentuj (1) Pierwszy bal... Mam wrażenie, ze w życiu mojej córki jest coraz więcej epitetu pierwsze. Do pierwszego soczku, obiadku, roczku, dodać należy pierwszy bal. Zadziwiające jak znacząca ilość nowych rówieśników lub rówieśników nieco starszych od niej wpływa na zachowanie się młodej damy. Zazwyczaj zamykająca się w sobie na widok obcych, tym razem dała upust swojemu zadowoleniu. Nadzwyczajna ilość nowych „cioć” nie miała najmniejszego wpływu na jej zachowanie, chęć zabawy i tańca. Rodzice ze szczęką na wysokości podłogi obserwowali jak ich „mała córeczka” z kolejną, obcą co by nie było, osobą spaceruje przez całą sale gimnastyczną, by tylko jak najbliżej podejść do migających światełek. Następnie z uśmiechem na ustach dreptała ile sił w nogach w przeciwległy koniec, przy rodzicach robić „w tył zwrot” i znowu do światełek… Moc wrażeń odczułem wieczorem, gdy zostaliśmy już sami. Jak nigdy 10 minut i poszła spać. Jak nigdy spała do północy, kiedy to jej matka wróciła „z kawy”. Mała ma chyba wbudowany radar. Natychmiast wyczuła jej obecność. Natychmiast wstała. Natychmiast kazała się utulić. Z tatą jest fajnie, ale mama to mama… latorosl 2005-01-31 11:53:35 skomentuj (0) Świeczkę jedna poproszę… Dwóch kawalerów przybyło zgodnie z zapowiedzeniem dokładnie o 17.00 Jeden przyniósł książeczkę do czytania drugi grającą zabawkę. Tego od zabawki mam ochotę zastrzelić, choć córka z pewnością ma zdanie odrębne. Żeby przynajmniej wybrał taką, w której można ściszyć głos. Ba, ja to mam zawsze jakieś kosmiczne wymagania. Ale co tam. Był tort, była jedna świeczka, mnóstwo raczkowania i po imprezie jeden wielki burdel. Normalnie się przejść przez stołowy nie dało. Mam wrażenie, że jestem na to za stary... latorosl 2005-01-24 12:39:45 skomentuj (1) To już dokładnie rok Wszystkiego najlepszego mała. Wszystkiego... latorosl 2005-01-21 08:35:00 skomentuj (2) |
||||